piątek, 3 sierpnia 2018

Prolog

Otworzyłam oczy, które nie były już szaro-zielone tylko miały odcień krwistej czerwieni i zobaczyłam tego idiotę, który siedział obok, jak gdyby nigdy nic.
-Tsu... Tsu... Tsurugi...- udało mi się wypowiedzieć imię brata, a po chwili jego złote oczy spoczęły na mojej osobie. Tak naprawdę nie jesteśmy spokrewnieni. Tsurugi jest starszy ode mnie o kilka lat i od dzieciństwa przyjaźni się z moim kuzynem. Ja jestem jedynaczką; zawsze bardzo chciałam mieć rodzeństwo, więc jako mały brzdąc biegałam za brunetem wołając: "Blacisku! Pocekaj!" i tak jakoś się ukartowało, że z czasem złotooki zaczął tytułować mnie swoją siostrą, a jego swoim bratem.
-Obudziłaś się- stwierdził z szerokim uśmiechem i podsunął mi pod usta kubek z wodą, a ja chciwie wypiłam kilka łyków.
-Odkrycie stulecia...- mruknęłam zamykając na chwilę oczy. Byłam bardzo zmęczona. Po chwili jednak coś sobie uświadomiłam i natychmiastowo usiadłam otwierając szeroko oczy, które wlepiłam w brata. -Ty masz rozwiązane ręce?!!!
-Co w tym dziwnego?- spytał zmieniając uśmiech na bardziej łagodny.
-Nic...- powiedziałam cicho i spuściłam wzrok, a po chwili syknęłam i złapałam się za prawe ramię. -Cholera, jak boli! Co wyście mi zrobili, Tsurugi?! 
-Wstrzyknęliśmy Ci "wampirzy gen" Servampa Pożądania. Jesteś teraz pół-wampirem, Hano- powiedział radosnym tonem. Na to moja reakcja mogła być tylko jedna.
-Że, kurwa, co?- spytałam patrząc na niego jak na kosmitę.
-Już wyjaśniam... Wstrzyknięto Ci "wampirzy gen" Servampa Pożądania, czy jak kto woli All of Love'a. Czyli teoretycznie rzecz biorąc od teraz jesteś "córką" siódmego Servampa. Jak już napomknąłem jesteś też pół-wampirem co oznacza, że nie potrzebujesz znowu tak dużo krwi do przeżycia i słońce ci nie szkodzi- wyjaśnił. Mało z tego zrozumiałam... Dla mnie przedstawiało się to tak, że mam teraz nowego tatę (w dodatku wampira) i od czasu do czasu będę zmuszona do napicia się krwi, ale poza tym to nadal jestem tą samą osobą co wcześniej. Pytanie tylko po co wstrzyknęli mi ten cały "wampirzy gen"?
-Aha... A po co to zrobiliście?- spytałam i przeczesałam ręką swoje włosy w kolorze fioletu.
-Widzisz, siostrzyczko... Tsubaki i jego podklasy przygotowują się do wojny i nie zamierzają oszczędzić ludzi. Nawet my - członkowie C3 nie potrafimy temu zaradzić. Więc twoje zadanie będzie wyglądało następująco: Masz zaprowadzić pokój bez zbędnego rozlewu krwi- powiedział.
-I ty naprawdę sądzisz, że mi się uda?- spytałam patrząc na niego jak na idiotę, którym, dla mnie, właśnie był.
-Nie, ale jesteś jedyną nadzieją ludzkości- powiedział i wyszedł. Tak po prostu, bo kto zabroni?
-Baka!- warknęłam do zamkniętych drzwi i ponownie się położyłam. Na sen nie musiałam długo czekać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz