sobota, 4 sierpnia 2018

1

-Tsubakyon~ Ona przeszkadza~ Pozbądźmy się jej i tyle~- przesłodzony głos Berukii doprowadzał mnie do mdłości (żeby nie było: oni nie wiedzą, że stoję za drzwiami i podsłuchuję. Chyba...).
-Zgodzę się, młody mistrzu. Ona przeszkadza planom młodego mistrza. Sprzątnijmy ją i po kłopocie- głos w sprawie zabrał Shamrock. Żebym ja was nie sprzątnęła...
-Nie możemy tego zrobić. Wszak w przeszłości miała powiązania z C3- odezwała się Otogiri.
-Tym bardziej!- krzyknął Berukia. -Mówiłem, żeby jej nie ufać...
-Myślę, że Otogiri ma rację... Jeśli się nią "zajmiemy" możemy ściągnąć na siebie kłopoty w postaci C3, a tego byśmy nie chcieli- Sakuya poparł dziewczynę. Servamp Melancholii milczał.
-Oczywiście, wszyscy macie rację...- powiedział wolno. -Ale... Sami dobrze wiecie, że Higan włamał się do archiwum C3 i znalazł tam dość ciekawe fakty o Hanie...
-To prawda... Już sam fakt, że Kamiya uważa ją za swoją siostrę jest dziwny- wtrącił swoje zdanie Higan. Świetnie!
-Więc nie mamy wyboru...- westchnął Tsubaki. Usłyszałam kroki zbliżające się do drzwi, więc po prostu uciekłam. Wybiegłam na ulicę, a potem wszystko potoczyło się szybko... Czyjś głos wołający mnie po imieniu, pisk opon, głośny huk i ogromny ból. Potem była już tylko ciemność... 
Obudziłam się... gdzieś. Biały sufit, białe ściany, ja leżąca na łóżku pod białą pościelą, rurki biegnące od mojego ciała do jakiejś białej aparatury i ludzie w białych ubraniach chodzący w te i z powrotem. Co to ma być?! Jakiś fetysz białego?! Gdzie ja właściwie jestem? I... przede wszystkim... kim ja jestem? Spróbowałam się podnieść, ale chyba chciałam zrobić to za szybko, bo zakręciło mi się w głowie. 
-Ostrożnie. Och... Doktorze! Obudziła się!- przed moimi oczami wyrosła blada twarz jakiejś brunetki, której oczy mówiły, że jest to kobieta bardzo zmęczona życiem. Po chwili chyba przyszedł ten cały doktor, bo obok brunetki pojawił się blondyn z siwymi pasmami włosów i poprawił okulary.
-Dziękuję, siostro. Proszę poinformować rodzinę pacjentki- powiedział. E? To ja mam jakąś rodzinę? Dobrze wiedzieć. Ta cała siostra odeszła, a doktor pomógł mi usiąść i spojrzał na mnie przenikliwie.
-Gdzie ja jestem?- spytałam.
-W szpitalu. Pamiętasz co się stało?- usłyszałam w odpowiedzi i pokręciłam przecząco głową.
-Nie. A co się stało?- odparłam.
-Miałaś wypadek- powiedział doktor. -Naprawdę nie pamiętasz?
-Wypadek? Jaki wypadek? Nic nie pamiętam...- zmarszczyłam czoło. Do sali weszło kilka osób. Brunet w czarnym kimono, różowowłosy, głośny facet w białym garniturze, zielonowłosy chłopak, czerwonowłosy staruszek, białowłosy chłopak z czarnym kawałkiem materiału na oku i fioletowowłosa, krótko  obcięta dziewczyna, której ubranie było podobne do ubrania pielęgniarki. To co ich łączyło to fakt, że wszyscy mieli czerwone oczy. Patrzyli na mnie w milczeniu.
-Nie pamiętasz... A co pamiętasz?- do rzeczywistości przywrócił mnie głos doktora. Spojrzałam na niego.
-Ciemność...- szepnęłam. Po chwili się delikatnie uśmiechnęłam i powiedziałam już głośno. -Pamiętam ciemność. Widziałam ją; byłam w niej zanim otworzyłam oczy.
Doktor pokręcił głową.
-Tak się nie dogadamy...- mruknął. -To inaczej... wiesz kim jesteś?
-W jakim sensie?- spytałam.
-Jak się nazywasz?
Zmarszczyłam brwi. Właśnie... Jak się nazywam?
-Nie wiem.
-Ile masz lat?
-Nie wiem.
-Kiedy obchodzisz urodziny?
-Nie wiem.
Doktor wskazał ludzi, którzy podeszli do mojego łóżka.
-Kim oni są? Jak się nazywają?- spytał.
-Nie. Wiem.- odparłam przez zaciśnięte zęby. Moja niewiedza mnie irytowała. Czułam, że odpowiedzi na zadawane mi pytania są blisko, ale jednak poza moim zasięgiem. Wkurzało mnie to. Tyle pytań, a na każde jedna i ta sama odpowiedź... "nie wiem". Popatrzyłam bezradnie dookoła, a w moich oczach pojawiły się łzy.
-...- nikt nie wiedział co ma powiedzieć.
-Nie wiem...- powiedziałam (a właściwie szepnęłam) po raz nie wiem który. -Nie wiem... Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem!
W kółko powtarzałam to samo, a po moich policzkach ściekały łzy. Nagle znalazłam się w czyichś objęciach i ktoś zaczął głaskać moje włosy.
-Spokojnie. Nie denerwuj się. Amnezja jest normalna. Zdarza się przy takich wypadkach. Wspomnienia wrócą ci z czasem same. A tak na marginesie: nazywasz się Hana. Shinto Hana- powiedział doktor. Pokiwałam głową i zamknęłam oczy wracając do ciemności, która przekształciła się w sen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz